Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
3 1
Reklama

Wyszarpany awans po słabym meczu. ŁKS Łódź - Lech Poznań 0:1

sk
wtorek, 25.09.2018 r.
godz. 14.39
sk | wtorek, 25.09.2018 r., godz. 14.39
Wyszarpany awans po słabym meczu. ŁKS Łódź - Lech Poznań 0:1
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

W pierwszej rundzie rozgrywek o piłkarski Puchar Polski Lech Poznań pokonał na wyjeździe ŁKS Łódź i awansował do kolejnej fazy.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
6°C 1003 hPa
JUTRO
pogoda
3°C 1009 hPa
POJUTRZE
pogoda
2°C 1018 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Zgodnie z zapowiedziami Iavn Djurdjević postawił na możliwie najsilniejszy skład. Inaczej do sprawy podszedł Kazimierz Moskal: w jedenastce gospodarzy znalazło się wielu graczy, którzy rzadko pojawiają się na boisku w meczach I ligi.

Pierwszą dogodną okazję stworzył sobie ŁKS: już w 5. minucie pojedynek sam na sam z Putnockim przegrał Kujawa, drogi do bramki nie znalazła również dobitka Kostyrki.
 
Poziom spotkania, delikatnie mówiąc, nie zachwycał. Lech dłużej utrzymywał się przy piłce, jednak poczynania gości w ataku były zbyt nerwowe i pochopne, co zwykle kończyło się niecelnymi zagraniami.
 
Ambitnie grająca obrona ŁKS długo skutecznie oddalała zagrożenie od własnej bramki, ale w ostatnim kwadransie pierwszej połowy zarysował się przewaga Kolejorza, co przełożyło się na konkretne okazje. Groźne strzały oddawali Gytkajer, Amaral czy Tiba, jednak za każdym razem górą był Budzyński. Najlepszą interwencją golkiper łodzian popisał się po strzale Jóźwiaka.
 
Po zmianie stron tempo meczu znów siadło i dla postronnego widza oglądanie tego spotkania stało się udręką. Oba zespoły prezentowały szeroki wachlarz nieudanych zagrań, a rzadkie sytuacje bramkowe brały się głównie z prostych błędów rywali.
 
W 61. minucie Widejko mógł wyprowadzić ŁKS na prowadzenie, zdołał nawet posłać piłkę pod podskakującym Putnockim, ale we wszystko zdołał wmieszać się obrońca.
 
Kolejne ostrzeżenie przyszło kwadrans później. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale głową piłka wylądowała w siatce Kolejorza, ale arbiter słusznie pokazał pozycję spaloną.
 
Do końca regulaminowego czasu gry Lecha próbował zdobyć gola, za każdym razem brakowało jednak ostatniego, kluczowego podania. Gospodarze również mieli swoją szansę, ale po pięknych 'nożycach' Kujawy piłka poszybowała nad bramką Kolejorza.
 
0:0 po 90 minutach gry oznaczało dogrywkę.
 
Pierwsza jej część przebiegała pod dyktando lechitów, którzy zdominowali gospodarzy, nie przełożyło się to jednak na bramki. Druga połowa była znacznie bardziej wyrównana i oba zespoły mogły zdobyć decydującą bramkę.
 
Akcję przesądzającą o awansie rozpoczął Klupś, który pomknął prawą stroną, podciągnął piłkę pod pole karne i świetnie, prostopadle zagrał ją do Gytkjaera. Strzał Duńczyka zdołał obronić świetnie dysponowany Budzyński, ale przy strzale Amarala nie miał już szans.
 

Nie można się oszukiwać: Lech zagrał w Łodzi bardzo słabo, a rezerwowy skład pierwszoligowego ŁKS wcale nie prezentował się gorzej od piłkarzy mających ambicje sięgające mistrzostwa Polski. Ostatecznie udało się wyszarpać awans, ale w grze nie widać żadnego progresu i przed kolejnymi spotkaniami trudno poszukiwać powodów do optymizmu. Pozostaje mieć nadzieję, że przed kolejną rundą Pucharu Polski forma piłkarzy Ivana Djurdjevicia pójdzie wyraźnie w górę.

 

 

 

ŁKS Łódź - Lech Poznań 0:1 (0:0, 0:0)

Składy:

ŁKS: Budzyński - Rozmus, Rozwandowicz, Juraszek, Widejko, Kostyrka (Pyrdoł 58'), Gamrot, Łuczak (Wolski 88'), Kalinkowski, Żylski (Bryła 63'), Kujawa (Radionov 99')

Rezerwowi: Kołba, Sobociński, Wolski, Pyrdoł, Bryła, Radionov, Grzesik

Lech: Putnocky - Cywka, Janicki, Goutas, Kostewicz, Trałka, Gajos (Radut 64'), Tiba, Jóźwiak (Klupś 77'), Amaral (Tomasik 120'), Gytkjaer

Rezerwowi: Burić, Klupś, Radut, Tomasik, De Marco, Wasielewski

Bramki: Amaral 120'

Kartki: Cywka 51' (żółta), Trałka 115' (żółta)

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)

Reklama