Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
23 13
Reklama

Potrzebna pomoc dla 1,5 -rocznego Franka. „Pęknięty tętniak w moim brzuchu omal nie zabił mnie i mojego synka”

j
poniedziałek, 22.04.2019 r.
godz. 16.24
j | poniedziałek, 22.04.2019 r., godz. 16.24
Potrzebna pomoc dla 1,5 -rocznego Franka. „Pęknięty tętniak w moim brzuchu omal nie zabił mnie i mojego synka”
fot. siepomaga.pl

Rodzice Frania cały czas walczą o każdy kolejny dzień dla syna.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
19°C 1012 hPa
JUTRO
pogoda
23°C 1008 hPa
POJUTRZE
pogoda
17°C 1004 hPa

Chłopiec urodził się w 2017 roku. Do porodu był zdrowy. Wcześnie u jego mamy nie wykryto tętniaka tętnicy śledzionowej. To, że żyjemy, jest prawdziwym cudem - i ja, i Franek. Ciąża przebiegała książkowo, to było nasze pierwsze, wyczekane dziecko! Wszystko szło doskonale, aż nagle… bum! Pęknięty tętniak w moim brzuchu był jak wybuch bomby. Omal nie zabił mnie i mojego synka. Bóg jednak miał dla nas inny plan. Żyjemy! Dał mi siłę, bym mogła zająć się Franiem, który nigdy już nie będzie zdrowy – relacjonuje na łamach portalu siepomaga.pl mama Frania.

Franek urodził się przez cesarskie cięcie w ciężkiej zamartwicy, miał silne niedotlenienie. Dziecko i matka musieli być reanimowani. Kolejne cztery miesiące trwała walka o jego życie, kobieta w tym czasie leżałam w śpiączce farmakologicznej. Choć lekarze oceniali stan dziecka jako bardzo zły - nie widział i nie słyszał, nie miał nawet siły utrzymać główki rodzice nie poddali się. Cały czas walczą o każdy dzień. I widać postępy. Franio rozumie, komunikuje się widzi i słyszy.

Chłopiec ma stwierdzona encefalopatie niedotleniowo-niedokrwienną, nie połyka, karmiony jest przez sondę nosowo-żołądkową, ma rurkę tracheotomijną, dzięki której oddycha. Dziecko często przebywa w szpitalu. Teraz jest szansa na poprawę stanu zdrowia chłopca - przeszczep komórek macierzystych w Bangkoku. Kwalifikacja nie była łatwa, staraliśmy się o nią od początku roku. Tony zaświadczeń, zgód, ale i tak słyszeliśmy „wstrzymajcie się, jest jeszcze mały". Nie daliśmy za wygraną i wraz z pomocą polskiej koordynator postanowiliśmy przesłać filmiki z Franciszkiem. Tajscy lekarze, kiedy zobaczyli, jak funkcjonuje Franek, dali nam szansę i nadzieję na lepsze jutro! Mamy czas do czerwca. To tylko kilka miesięcy, by zebrać niewyobrażalną dla nas kwotę... - informują rodzice chłopca. Kiedy los zabiera Ci Twoje marzenia, dostosuj marzenie do losu – dziś naszym jedynym marzeniem jest samodzielność Franciszka. Każdy dzień z synkiem uważam za dar od Boga, dar, który przyjęłam z wielką pokorą i miłością. Dziś proszę o pomoc, o to by przyszłość Franka mogła być jeszcze lepsza! Obiecujemy, że nie zmarnujemy tej szans - apelują.

Każdy, kto chce wspomóc Franka może to zrobić przez portal siepomaga.pl

Reklama